środa, 6 sierpnia 2014

I stało się, czyli trochę (już) historii...


Pod koniec kwietnia tego roku przywieźliśmy pierwsze sadzonki. Wszystko w samochodzie łącznie z nami  pachniało lawendą. I zaraz zadomowiły się na swoim kawałku pola.




Potem przyszła "zimna majówka", a z nią obawa co z Tą Lawendą. Jednak ona chociaż pochodzi z ciepłych stron nie podała się, pokazała że ma w nosie przymrozki i pięknie się rozrastała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz